Saga Zmierzch książki dedykowana była początkowo dla młodych ludzi. Taki był zamysł Stephanie Meyer – autorki, która miała niesamowity pomysł na to, aby stworzyć historię wampirów i ludzi. Niby kwestia dobrze znana, ale nie w takiej wersji. Świadczy o tym fakt, że wszystkie cztery tomy trafiły do serc nie tylko młodych ludzi, ale również do tych starszych osób. Cała saga od wielu lat obecna jest na rynku, a jej popularność nie słabnie. Dowodem na to jest kolejna część serii, która ukazała się w roku 2021. Wszyscy zacierali ręce z radości, że ponownie będą mogli spotkać swoich ulubieńców. Cofnijmy się za to do początku. Do momentu, aż Bella i Sebastian po raz pierwszy zagościli w sercach czytelników.

“Zmierzch”


Isabella Swan ma 17 lat i właśnie została postawiona przed faktem dokonanym. Musi przeprowadzić się do ponurego miasteczka, do swojego ojca. Co prawda zna to miejsce dobrze. W końcu już nie raz była tam na wakacjach, ale zawsze wracała do mamy. Do swojego domu, gdzie zawsze świeciło słońce.

Teraz z kolei słońce dziewczyna będzie widzieć sporadycznie. Takie bowiem jest miasteczko, gdzie na co dzień mieszka jej ojciec. Bella idzie do nowej szkoły, gdzie od razu otacza ją grono zainteresowanych nią osób. Dzięki temu dziewczyna nie czuje się tak obco, czego mocno się obawiała.

Pierwszego dnia uwagę Isabelli przyciąga pewien chłopak. Bardzo tajemniczy. Jej nowi znajomi opowiadają jej o Edwardzie i jej rodzeństwie, które wygląda…bardzo specyficznie. Do tego żadne nie nawiązuje kontaktów z innymi osobami. Główna bohaterka czuje, że nie powinna, ale jakaś magiczna siła ciągnie ją do Edwarda. Chłopak czuje, że i ona jest dla niego bardzo interesującym obiektem. Nie powinien, ale coraz bardziej pragnie bliskości dziewczyny.

Bella już niedługo dowie się, że jej nowy obiekt zainteresowań ma nadludzkie moce, które są efektem tego, że jest on wampirem. Powinna się wycofać, ale magiczna siła przyciągaj ją do niego i wzajemnie. Czy to miłość?